notebook-notes-sumday
NA KANAPIE

SUMDAY #1

Nie chciałabym zarzucać bloga za dużą ilością wpisów z samymi opiniami na temat książek czy recenzjami filmów, ale jest tyle fajnych rzeczy do zobaczenia i w jakiś sposób chciałabym się nimi podzielić. Wymyśliłam więc cykl o nazwie SUMDAY, który pojawiać się będzie w wybrane przeze mnie niedziele. Myślę, że to dobry sposób by pokazać się trochę bardziej. Dzisiaj zapraszam na pierwszą dzieloną niedzielę. Jeśli i wy chcielibyście się czymś podzielić ze mną, to zachęcam do zostawienia komentarza, będę wiedzieć gdzie was szukać.

Continue Reading

wiosna-kwiat-makro
DZIENNIK

Podsumowanie wiosennego wyzwania z Jest Rudo

W ostatnim czasie tyle się działo. Same dobre rzeczy i zmiany na lepsze. Zakończyło się też wyzwanie u Natalii z Jest Rudo i choć ostatecznie miałam odpuścić, to jednak zdecydowałam się dokończyć. Dzisiaj witam was pierwszym wpisem po zmianach na blogu, który nabrał lżejszej formy.  Zostały jeszcze tylko kosmetyczne poprawki. Jeśli macie jakieś uwagi, coś nie działa czy nie wygląda dobrze, to będę wdzięczna za informacje. Starałam się jak mogłam by wszystko grało i mam nadzieję, że tak właśnie jest.

Co do samego wyzwania to wszystkie robione w tym miesiącu zdjęcia robiłam z myślą o nim. Na samym początku wyzwania wymyśliłam sobie (dla utrudnienia życia), żeby wszystkie zdjęcia w tej edycji zrobić telefonem, tak dla wprawy. Niestety ja swoje, a życie swoje i większość z tych zdjęć nie nadawała się do niczego, tak więc siłą rzeczy w przed ostatni dzień czyli wczoraj robiłam zdjęcia do tematu portret i postać aparatem.

Continue Reading

co-z-ta-bagietka
DZIENNIK

co z tą bagietką?

Wiem, że dzisiaj połowa z was żyje Oscarami, ale ostatnio wymyśliłam sobie nowy pop-kulturalny, podsumowujący cykl na blogu (już niedługo w dziale NA KANAPIE), więc dzisiaj będzie o jedzeniu, albo o zwyczajach, a tak naprawdę to o jednym i drugim, cheers :)

. . .

Od dziecka uwielbiam świeże pieczywo, też tak macie? Jak dziś pamiętam gdy rano w czasie wakacji biegałam do sklepu i kupowałam chleb za złotówkę, może nawet mniej. Chleb jeszcze ciepły i tak pyszny, że zjadało się go w 20 minut. Cały!

Continue Reading

DSC_1644
DZIENNIK

Kiedy przyjdzie czas by pomyśleć o sobie?

Półtora miesiąca kiedy mnie nie było, zaowocowało kolejnym milionem spraw do przemyślenia. Nie ma co narzekać, bo początek roku był po prostu super, wystartował z wielkim impetem i obdarował mnie nową siłą. Przez te kilka tygodni i te kilkadziesiąt godzin rozmów z różnymi osobami, raz po raz przewijał się jeden z tematów. Na początku niewinne kilka słów zamieniło się w cały potok zdań typu „muszę to zrobić”, „muszę pomóc”, „jestem już tym zmęczony/a”. Oczywiście uogólniam tu trochę bo sama treść wypowiedzi ludzi, z którymi się widywałam nie ma tu większego znaczenia. Znaczenie ma istota rzeczy, problem istniejący i coraz bardziej palący.

Continue Reading