przed trzydziestką
DZIENNIK, INACZEJ

365 dni przed trzydziestką.

Tak sobie myślę, że chyba powinnam mieć jakieś poważne przemyślenia. Szukam w głowie rzeczy, które chciałabym zrobić jeszcze przed trzydziestką. Nic szczególnego jednak nie przychodzi mi na myśl i to przeraża mnie bardziej niż jakbym miała miliard pomysłów. Ulica wydała mi się dzisiaj być jakby trochę bardziej odświętna, a kawa wstrząsnęła mną tak, że w pewnym momencie zastanawiałam się czy to nie będzie moja ostatnia.

Miałam tyle do przekazania, tylko jakoś nie umiem ostatnio sklecić zdania. Chciałabym wszystko i nic zarazem. Tęsknie już do was wszystkich, do osób z którymi jeszcze miesiąc czy dwa temu tyle gadałam i śmiałam się do łez. Tęsknie do tego by dziś usłyszeć od was jaką starą dupą już jestem i zobaczyć wasze miny jak po raz kolejny wymyślę coś głupiego, ale show must go on.

Ja też.

I niby nie miałam nic w myślach, a jednak w głowie nadal toczy się walka by dalej coś robić. Wszystko jest po staremu. Na szczęście.

Jeszcze tyle jest do zrobienia. Wracam na stałe.

PS. Zapraszam na INSTAGRAM ;)
Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • Wróć do nas wróć. Woohoo :)