czy pozytywne myślenie boli
DZIENNIK

Czy pozytywne myślenie boli?

Tak tak, wałkujemy temat. Widzisz jak bije Cię po oczach z każdej strony, z każdego fun page-a, bloga, insta, z każdego mema. Zastanawiasz się dlaczego wszyscy ciągle prawią o tym samym? Ups, przepraszam, nie wszyscy. Tak naprawdę to mimo, że wszędzie widzisz motywujące hasła nawołujące do pozytywnego myślenia, to ludzi myślących naprawdę pozytywnie za dużo nie ma. Ja sama bawię się w prywatnego psychologa, próbując wbić do niektórych głów, by przestały smęcić i zaczęły myśleć pozytywnie. To nie boli, wiesz?

Powtarzam to w kółko, a rezultat jest taki, że nie słyszą. Mają swój anty-pozytywny filtr, który wszystkie kolory mieli im w jedną szaro-nijaką papkę.

Zastanawiam się czasem dlaczego tacy ludzie nie usiądą i nie pomyślą o tym całym pozytywnym temacie. Wiem, że mają chwile, w których myślą (przecież użalanie się nad sobą też wymaga pewnej pracy mózgu). Muszą spędzać godziny nad wmawianiem sobie jacy są beznadziejni, jacy okropni. Powtarzają: nic nie umiem, nic mi się nie udaje, nic nie potrafię. Na same wspomnienie tego przypomina mi się stara emotikona z gg przedstawiająca kulkę obracającą się, ściągająca co trzeba i wypinającą tyłek – A tu mnie pocałujcie! No bo ile tak można?

Kawałek dla siebie

Czy nie lepiej usiąść i chwilę pomyśleć. Jeśli już jakaś część społeczeństwa zaraziła się tą euforią i codziennie uśmiechniętymi statusami Ewy Chodakowskiej, to Ty też możesz uszczknąć z tego tortu mały kawałek. No pomyśl, Twój świat od tego chyba by się nie zawalił. Może to nie Ty masz rację, a osoby które postanowiły coś zmienić, zawalczyć, zapracować i śmiać się do rozpuku każdego dnia. Nie chciałbyś?

pozytywne myślenie czy działa

Nikt na siłę nie będzie Cię uszczęśliwiać jeśli twoim prywatnym marzeniem jest siedzieć i płakać. Pamiętaj tylko, by nie obudzić się po czasie, bo może być za późno i przy Tobie zostaną tylko osoby, które i tak już od dawna ściągały Cię w dół. I nie złość się na mnie, że staram się pomóc, zależy mi na Tobie. Nie złość się też wtedy, kiedy w końcu opadnę z sił i odpuszczę. Zawsze byłam i będę Twoim przyjacielem. Zawsze masz do mnie otwarte drzwi na oścież, jednak z powrotem przyjmę Cię dopiero wtedy, gdy uświadomisz sobie, że chcesz walczyć i nie chcesz robić tego sam. Bo nawet mi zdarza się walić głową w mur, ale wiem, że mam przy sobie osoby, które biorą mnie wtedy za rękę i mówią: – Przestań!  Nie tędy droga!

I ja będę dla Ciebie taką osobą, jeśli tylko mi pozwolisz.

Dla i do wyjątkowej osoby, która w pewnym momencie zgubiła swoją drogę. Obyś szybko wróciła na właściwą ścieżkę – dla AR.
Previous Post Next Post

You Might Also Like