Czy marzenia muszą na zawsze zostać marzeniami?
DZIENNIK

Czy marzenia muszą na zawsze zostać marzeniami?

Zaczyna się od tego, że bardzo czegoś chcemy, myślimy o tym, zastanawiamy się, rzadko od razu decydujemy się na działanie. Notujemy na kartkach, w głowach, w elektronicznych notesach. Zapisujemy plik i klikamy czerwony kwadracik z iksem w prawym górnym rogu po czym zapominamy.

Niekiedy jednak, to co zapisaliśmy wraca do nas. Pewne rzeczy od początku są, a inne dopiero po czasie przeradzają się w marzenie, takie pełnowymiarowe pragnienie, które pali nas od środka jak najprawdziwszy ogień.

Dlaczego większość z tych pragnień spala nas przez resztę życia pozostawiając niewypełnioną niczym dziurę?

Zastanawiam się dlaczego tak niewielka część z nas decyduje się na to by zacząć czy choćby spróbować spełniać swoje marzenia. Czy nie jest tak, że ostatnimi czasy częściej o tym czytamy, bo wszędzie jest tego pełno niż cokolwiek wprowadzamy w życie? Pierwszym co przychodzi mi na myśl to łatwiej marzyć niż robić, a nawet łatwiej czytać o tym niż zacząć.

Czy marzenia muszą na zawsze zostać marzeniami?

Nie ma wątpliwości co do tego, że wszystko w życiu wymaga jakiejś pracy, jakiejś czynności, ba, nawet samo życie wymaga oddychania, mimo, że robimy to naturalnie, odruchowo. Jednak możemy przecież przestać oddychać i przestać być ale, co najzabawniejsze, jest to podjęcie decyzji, która pociąga za sobą wykonanie kolejnych czynności. Marzenia potrzebują wielkiego nakładu pracy, samodyscypliny, wytrwałości, jednak najbardziej czego potrzebują, to CHĘCI.

Marzyć jest łatwo, osiągać ciężko.

Nie oszukujmy się, jesteśmy leniami. Kto się nie zgadza, kto uważa że nie jest, niech pierwszy rzuci kamień i poda na siebie namiary. Zrobię sobie z Ciebie żywą inspirację, ku pokrzepieniu i wierze, że istnieje ktoś kto zawsze walczy, kto dąży, kto zawsze osiąga. Może nawet uda mi się poznać twój sekret i jak złodziej przeszczepić go w swój słaby umysł.

A może nie istnieje żaden sekret?

Może jeśli się za coś nie bierzemy, to znaczy tylko tyle, że jednak nie chcemy tego tak bardzo jak myślimy, że chcemy. Może marzenia urastają do rozmiarów legend, starodawnych baśni, czegoś nierzeczywistego, magicznego o czym ludzie lubią myśleć podczas spaceru czy popołudniowej kawy, by zaraz potem wrócić do swojego normalnego życia. Jak bajki, które się poznawało w młodości, wierzyło się w nie mimo, że to tylko bajka by w pewnym momencie z niej wyrosnąć jak ze starych trampek.

Czy z marzeń też się wyrasta?

Jeśli tak, to ja nie chce dorosnąć. Nigdy. Wolę zakasać rękawy i wziąć się do roboty, by potem móc żyć w bajce. Niech dzieje się magia.

Previous Post Next Post

You Might Also Like