jeszcze jeden dzień
INACZEJ

jeszcze jeden dzień czyli wiersz na koniec lata

Już prawie koniec lata i wzięło mnie na pisanie wiersza. Czasem tak mam, że coś wpadnie do głowy i trzeba to ubrać w słowa, bo inaczej nie wyjdzie. Wiersz nazwałam jeszcze jeden dzień, bo zawsze jest jakiś kolejny, następny, jeszcze jeden dzień. Nie mam pojęcia skąd to co pisze przychodzi mi do głowy. Chciałabym by było to w jakiejś mierze przewidywalne, ale widać moja muza jest kapryśna. Przychodzi i odchodzi kiedy chce, często trzaskając drzwiami ;) Zapraszam więc na chwilę z moją poezją, może akurat przypadnie wam do gustu, a może coś przypomni.

Jeszcze jeden dzień

Jeszcze raz przeszukamy wszystko w zakamarkach naszych myśli. Zdmuchniemy kurz ze starych obietnic. Usiądziemy i siedzieć tak będziemy, póki nie zastanie nas noc.

W nocy się nie kłamie, szeptem też nie.

Jeszcze jeden dzień.

Jeszcze wytrwamy. Ostatni raz otrzemy łzy z policzków rozgrzanych złością. Poczekamy jeszcze tylko trochę, jeszcze jeden dzień.

Czy zgaśnie, czy się dopali, my poczekamy. Spojrzymy przed siebie i za siebie spojrzymy. Nie cofniemy się o krok, do przodu też nie postąpimy. Siedzieć tak będziemy, z szumem w głowach naszych.

Jeszcze jeden dzień, …

… a potem się zobaczy.

Previous Post Next Post

You Might Also Like