Dlaczego film Osobliwy dom Pani Peregrine był dla mnie rozczarowaniem
DZIENNIK

Dlaczego film Osobliwy dom Pani Peregrine był dla mnie rozczarowaniem

Zwykle to książka prowadzi do filmu, tym razem było zupełnie odwrotnie. Plakaty i trailery zaczęły krzyczeć o nowym filmie Tima Burtona, Osobliwy dom Pani Peregrine. Osobiście uwielbiam wszystkie magiczne, kostiumowe filmy, więc oczywiście na seans zamierzałam się wybrać. Inna rzecz, że po wejściu do przypadkowej księgarni, czekając 15 minut na zdjęcia do nowego dowodu, na półce ujrzałam piękne wydanie książki Ransoma Riggsa w twardej oprawie z nieco creepy zdjęciem, co jak muszę przyznać uwielbiam równie mocno jak magię i kostiumy. Wiadomo, w życiu nigdy nie jest tak jak byśmy chcieli, a przynajmniej nie zawsze i tym razem tak było.

Tym razem Tim Burton obdarł film z całej magii. Najbardziej magiczne w tym seansie były sceny, które już widziałam w trailerze. SPOILER ALERT! Wściekłam się na zamianę osobliwości głównej bohaterki, na wygląd dzieci z konkretnymi osobliwościami, na ich niespójne charaktery, a nawet na te idiotyczne czarne gumowe rękawiczki.

Zbyt mocno przywiązuję się do słowa czytanego, do wyobrażeń w swojej głowie. Do wizualnej części filmu nie mam większych zastrzeżeń, tylko do braku magii i atmosfery i do tak dużych i bezsensownych zmian w postaciach. Chciałam film odpowiadający utworowi New World Coming, jeśli słuchaliście to wiecie o co chodzi, przynajmniej ci wrażliwsi. Od razu chce się śpiewać i być tam. To niewątpliwie mogłaby być piosenka na każdy nowy start ;)

Dlaczego film Osobliwy dom Pani Peregrine był dla mnie rozczarowaniem?

Rozczarowana, trochę zawiedziona wyszłam wczoraj z kina, miało być klimatycznie, trochę z dreszczykiem i może gdzieniegdzie odrobinę mrocznie, nie było. Był pośpiech, pierwsza część minęła tak szybko w jakichś pociętych klatkach, że gdybym nie czytała książki, to nie wiem czy bym zrozumiała o co w ogóle chodzi. Druga część trochę ładniejsza by zakończeniem wszystko znowu popsuć.

Fajnie było wyjść do kina, spędzić wieczór inaczej niż zwykle i obgadać film w drodze powrotnej do domu. Jednak nie polecam nikomu, bo nie do końca nadal mogę się zdecydować dla kogo jest ten film. Dla dzieci nie za bardzo, dla dorosłych nie do końca, dla młodzieży czy ja wiem, niby jest od 12 lat , niech się młodzież wypowie. Ja zostaję przy książce. Nadal jest to opowieść dla nieco młodszego niż ja czytelnika, ale tam przynajmniej jest klimat i więcej creepy zdjęć.

Buziaki dla was ludziki.

Previous Post Next Post

You Might Also Like