pierwszy post roku 2017
DZIENNIK

pierwszy post roku 2017

Jestem mistrzynią w zaczynaniu od nowa. W zaczynaniu od początku i to, jak się okazuje, nie jest najgorsze. Bycie upartym ma swoje dobre strony. Nagle dajesz sobie nową szanse i czystą stronę. Nigdy nie przegrywasz, wstajesz i idziesz dalej. Myślę czasem gdzie bym teraz była gdyby nie to, że jestem uparta jak osioł. W której z tych wielu nieprzyjemnych sytuacji poddałabym się i schowała. Zaprzestała nawet myślenia o tym, co bym chciała zrobić. Zawsze jest coś do zrobienia. Jest już szesnasty dzień nowego roku, wszystkie listy z postanowieniami już pewnie spisane, ale kto nadal się ich trzyma, teraz w tym szesnastym dniu?

Styczeń postanowiłam poświęcić na próby, przemyślenia, ogólne przygotowania, by sprawdzić co byłoby dobrze wprowadzić, a co nie. Dzięki temu rok przejdzie lepiej niż z listą, o której zapominamy już drugiego stycznia, a ja nadal będę się czuła wygrana bo dalej coś robię. Nawet jeśli nie według ustalonego harmonogramu. Dużo się nauczyłam w zeszłym roku, głównie o sobie, poznałam też jedne z większych swoich słabości, a więc ten rok będzie próbą ich przełamania. Jestem pewna, że okazji ku temu znajdzie się całkiem sporo. Jeśli nie, to stwórzmy sobie okazję, a co! #makethingshappen

#nobadvibes

Największym z moich dotychczasowych strachów jest sam strach, to paraliżujące uczucie, które czyści Ci cały twardy dysk z informacji, których aktualnie potrzebujesz użyć. Nie wiem jak z tym walczyć, więc chyba pozostaje nauczyć się z tym żyć i zacząć od nowa. Taka myśl przewodnia na dzisiaj, od nowa, od nowa. To odświeżające uczucie. Myślę o kolejnych wyzwaniach, o tym co mnie czeka, ale nie planuję nic dalszego niż tydzień naprzód. Potrzebuję wiele motywacji i tygodniowych zestawień wyników by w ogóle ze sobą żyć. Planuję pisać więcej i częściej, rozkręcić to miejsce i nie myśleć w kółko, że wszystko co wezmę pod uwagę jako dobry temat jest głupie i niepotrzebne #nobadvibes.

Wiem, że kilka osób ze mną tu jest, dostaję od nich sygnały i za każdym razem podskakuje mi serce ze szczęścia na myśl o tym, że im się podoba, tym których znam i na których mi zależy. Czy to nie właśnie jeden z większych sukcesów? Teraz czas na całą resztę.

W głowie mam ciągle ostatnią korespondencję z N, gdzie obie pisałyśmy czego z przeszłości żałujemy, a z czego jesteśmy dumne. Rozmyślając nad kończącym się rokiem i oczekiwaniami dla tego nadchodzącego, zastanawiam się jak się to stało. Kiedy się to stało, kiedy nagle dorosłyśmy. To takie dziwne, przecież ciągle miałyśmy być tamtymi nami, a teraz, gdzieś tam, kilka tysięcy kilometrów ode mnie rodzi się nowe życie. Całkiem nowa osoba przychodzi na świat, a mnie tam nawet nie ma, choć ściskam was mocno obie w myślach. I znowu wszystko zaczyna się od nowa. Nowy rok, nowa strona, nowa notatka, nowy rozdział.

2017 bądź dla nas wszystkich pomyślny…

…proszę.

Previous Post Next Post

You Might Also Like