poranny rytuał w 5 krokach, czyli jak dobrze rozpocząć dzień
DZIENNIK

poranny rytuał w 5 krokach, czyli jak dobrze rozpocząć dzień

Bardzo długo starałam się coś zrobić ze swoimi porankami, a tak naprawdę, to ze wstawaniem. Tak, jestem śpiochem, muszę to przyznać, ale też nie podobały mi się nigdy dni rozpoczęte o godzinie 11:00. Mam wtedy poczucie, że połowa dnia już za mną i w sumie nie za bardzo wiem co dalej robić. Też tak macie? Inna sprawa to taka, że czasami nie byłam w stanie zejść z łóżka o 6 czy 7, po prostu nie dałam rady otworzyć oczu. Gdy, w końcu, raz na jakiś czas udało mi się wstać wcześniej, to naprawdę było coś. Ciche poranki, gdzie chłodny wiatr owiewa twarz i wszystko dopiero budzi się do życia. Ptaki głośniej śpiewają tylko nad ranem.

Może to tylko moja wyobraźnia, ale wydaje mi się, że najwydajniejsza jestem wieczorami i w nocy. Wciąż nie mogę zdecydować czy jestem rannym ptaszkiem czy raczej sową. Z takim mętlikiem w głowie podjęłam próby by stworzyć poranek idealny. Chcecie wiedzieć co takiego zrobiłam?

Od początku

Pewnie będzie to śmieszne, ale wszystko zaczęło się od filmiku Kasi z Worqshop, który też był na temat porannych rytuałów. Włączyłam sobie taki filmik i słuchałam w między czasie robiąc inne rzeczy. Kasia jako jedną z czynności pomagających jej się dobudzić wymieniła szczotkowanie ciała na sucho i to było coś, co zaskoczyło. Zaintrygowana zaczęłam o tym czytać i przeglądać YT. Czas mi sprzyjał, bo akurat był to dzień poprzedzający pierwszy czerwca, a więc zmiany mogłam wprowadzić wraz z pierwszym dniem nowego miesiąca.

Początki opierały się właściwie tylko na tym by wstać wraz z dzwonkiem budzika i dojść do łazienki, reszta zadziała się sama. Powoli gdy odkryłam, że to działa, ułożyłam resztę poranka. I tak powoli doszłam do idealnego porannego rytuału w 5 krokach od których teraz zawsze zaczynam dzień.

Mój poranny rytuał w 5 krokach

krok 1

Budzik dzwoni 7:00. Zanim zdążę cokolwiek pomyśleć, wyłączam go, wstaję i drepczę do łazienki. Myję twarz zimną wodą, tonizuję i nakładam krem.

krok 2

Zdejmuję pidżamę i szczotkuję ciało na sucho. Najważniejsza zasada w szczotkowaniu, to ta, by wszystkie ruchy wykonywać w stronę serca, tak jak biegnie układ limfatyczny (poza okolicami w których wykonujemy ruch okrężny np. pod pachami, pod kolanami, na stopach i dłoniach, a także na brzuchu). Szczotkowanie pobudza, wspomaga usuwanie toksyn z organizmu, ujędrnia i wygładza skórę, oczyszcza ją tez z martwego naskórka i pozwala na wchłanianie więcej dobrych składników z kremów naturalnych. Tak więc same plusy! Dla mnie dodatkowym plusem jest to, że szczotkowanie jest krótkie, a szczotka do niego tania.

UWAGA!

Jest też jeden spory minus. Muszę was ostrzec, że szczotkowanie ciała na sucho nie jest polecane dla osób z cerą naczynkową. Wiadomo, wszystko zależy od naszej pielęgnacji, uwarunkowań itd, ale jako szczęśliwa posiadaczka takiej cery mogę wam powiedzieć, że zanim się o tym dowiedziałam, to na nogach nabawiłam się kilku kolejnych pajęczynek. Nie są bardzo widoczne, ale takich popękanych naczynek, nie da się już zamknąć za pomocą kremów czy tabletek. Można natomiast zapobiec powstawaniu kolejnym. Jeśli więc, tak jak ja macie cerę naczynkową, to polecam omijanie nóg (tam naczynka pękają najczęściej) , a pozostałą część ciała szczotkować naprawdę delikatnie.

Po szczotkowaniu zakładam ciuchy „po domu„.

krok 3

Otwieram okno na oścież i idę do kuchni. Przygotowuję dwie szklanki wody z imbirem i cytryną. Wracam do okna i pijąc wodę obserwuję co się dzieje, pozwalam sobie na chwilę odpłynąć myślami i się odprężyć. Teraz nad ranem jest jeszcze rześko, więc tym bardziej się tym cieszę.

krok 4

Ćwiczenia. Zaczynam od prostego rozciągania wszystkich partii ciała, poprzez coś na przyśpieszenie tętna jak pajacyki, potem przysiady. Na koniec na macie kilka ćwiczeń na nogi i ręce przy pomocy hantli. Często ćwiczenia robię w tak zwanym między czasie gdy przygotowuję śniadanie, które jest ostatnim krokiem.

krok 5

Śniadanie. Jedyny posiłek, kiedy pozwalam sobie na więcej niż w ciągu reszty dnia. Jajecznica, pancakesy czy owsianka, wszystko pochłaniam w mig!

I jak się wam podoba taki poranny rytuał?

Jestem pewna, że to nie szczotkowanie ciała, a wstanie wraz z sygnałem budzika i powleczenie się do łazienki, pozwala na cieszenie się takimi fajnymi porankami, ale to jednak szczotka była bodźcem do spróbowania.  Po takim poranku od razu wszystko idzie lepiej. Mogę usiąść do biurka, odpalić komputer i zająć się swoimi sprawami.

Teraz pracuję nad listą zadań do zrobienia, która sprawdzi się do wczesnego popołudnia. To właśnie jest czas, w którym mogę się zająć blogiem, pocztą, lub malowaniem. Po południu jest czas na przygotowanie obiadu, skonsumowania go przy odcinku jakiegoś serialu z Wojem i relaks przy książce. No i jeszcze rytuał wieczorny, który póki co nie istnieje. Wszystko jeszcze przede mną :)

A jak to jest u was? Robicie coś szczególnego rano? Jakie macie sposoby na obudzenie się, a może jesteście rannymi ptaszkami, które nie mają problemu ze wstawaniem. Jeśli tak, to szczerze zazdroszczę! Dajcie mi znać w komentarzach.

Do napisania! :)

___________________________________________________________________________

Chcesz być na bieżąco? Polub mnie na FB i obserwuj na Instagramie! Jeśli chcesz pogadać, to rozpocznij dyskusję, czekam na twój komentarz :)

Previous Post

You Might Also Like