DZIENNIK

Wielkanoc

Chciałam by w domu pachniało ćwikłą, prawdziwą domową z chrzanem, ale skąd mogłam wiedzieć jaki to zapach jeśli w domu zawsze był gotowiec ze słoika wprost z fabryki w jakimś nigdziebądź. W podartych kapciach, z wielkim kołtunem na głowie i po zaskakująco głośnej nocy pełnej oklasków i orkiestrowych bębnów stoję nad zlewem w kuchni ledwo rozróżniając jajko od buraka. Święta! Hurra!

O ile w Polsce w pełnym zadumy cichym kościele, starsze Panie w milczeniu pochylają się nad ciałem Jezusa w akcie czuwania, tak w Hiszpanii z czuwaniem niewiele ma to wspólnego. Śpię, a w majakach moich marzeń sennych pojawia się gwar, jakby stado brzęczących pszczół, brzęczą w innym języku coraz głośniej i głośniej. Nagle oklaski, jedne, drugie i bach! Coś się zbliża, miarowo, dźwięki trąbek i bębnów rozlewają się w mojej głowie coraz wyraźniej. Wprost pod moim oknem przetacza się defilada oklaski, okrzyki, ludzie w pełnej ekstazie. Starcy, dorośli, młodzież, dzieci i ja na podłodze świadoma, że to nie jest mój sen. Jedni podekscytowani, inni zmęczeni ziewają, ktoś robi zdjęcia, a między nimi biegające dzieci. Jezus skazany, Jezus ukrzyżowany, Jezus zmartwychwstał – Alleluja! Od razu staje się jasne, czemu czynsz naszego mieszkania jest tak podejrzanie niski.  Niby wiedziałam od razu, sąsiedztwo szpitala i kościoła na jednym skrzyżowaniu dróg, to nie może się udać. Klnę pod nosem, że tak mało wiem o tutejszych zwyczajach i proszę Jezusa by zmartwychwstał trochę szybciej, choć trochę. Podchodzę do okna i widzę to samo co popołudniu tylko odtworzone od tyłu na guziku << REW jak w starych magnetowidach. Kolorowe bractwa w szpiczastych nakryciach głowy, orkiestry, tłum ludzi i dwie platformy przedstawiające sceny śmierci Jezusa, które dzielnie niosą schowani pod nimi ludzie. Idą, grają, kołyszą, to samo. Tłum wiwatuje. Jezus zmartwychwstał, radujmy się. Jezus pod moim oknem o 3:49 w nocy, nad ranem. Jezus zostanie skazany, ukrzyżowany i zmartwychwstanie jeszcze przez dwa dni.

Godzina piętnasta z minutami, a ja trzeci raz gotuję te same jajka. ZzZzzzz.

Wszystkiego dobrego, smacznego, mokrego w te święta wam życzę. Udanych mazurków, kolorowych jajek, coraz więcej słońca i coraz mniej śniegu tej wiosny :)
Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • Asiek:PP

    przerażające… ;)