Wstęp do ZERO WASTE, czyli dlaczego i po co
DZIENNIK

Wstęp do ZERO WASTE, czyli dlaczego i po co

Przyszła pora na kolejną rewolucję w naszym życiu. Zaczęliśmy od eliminacji mięsa z naszego jadłospisu, a teraz zajmujemy się eliminacją bałaganu w naszej przestrzeni i głowach. Tak, ZERO WASTE zaczyna się najpierw w głowie, zanim przełoży się na inne płaszczyzny naszego życia. W naszym wypadku bycie bardziej eko i zrobienie kolejnego kroku w kierunku ograniczania śmieci, to już wyższy poziom. Dlaczego? No, głównie dlatego, że nasze życie z zasady jest bardziej eko niż przeciętnego kowalskiego. Nie mamy samochodu, nosimy swoje worki na zakupy, nie pakujemy każdego banana, jabłka, cytryny w osobny woreczek. Takie rzeczy są naszą codziennością i wydają się banalne, a mimo to, wciąż stosuje je zaledwie mały odsetek ludzi.

W Hiszpanii jest jeszcze gorzej, tutaj ulice płyną plastikiem, a gdy w sklepie proszę o niepakowanie, sprzedawcy są więcej niż zdziwieni. Ostatnio, by ograniczyć papierowe torebki na bagietkę, zatrzymaliśmy jedną i z nią chodziliśmy po kolejne sztuki pieczywa. Za pierwszym razem pan się zdziwił, za trzecim razem zaczął się śmiać, za piątym powiedział, że papier nie jest ważny. Serio? Papier nie jest ważny? To może chociaż drzewa są ważne?

Produkujemy, wyrzucamy, zapominamy

Ostatnio na lotnisku, kupiłam książkę „Pokochaj swój dom” Bei Johnson. Już po pierwszych kilkunastu stronach oświeciło mnie, jak traktujemy śmieci. Produkujemy, wyrzucamy, zapominamy. Nie bierzemy odpowiedzialności za to co się z nimi dzieje po tym jak znikają z naszego domu. Nie obchodzą nas takie rzeczy. Te podstawowe informacje, codzienność każdego człowieka są spychane na dalszy plan tak, że w ciągu całego swojego życia jesteś w stanie nie pomyśleć o tym nawet raz. Wszystko krzyczy kup mnie. Napędzany i promowany jest konsumpcjonizm, ale kwestia śmieci jest pomijana. A przecież te dwie rzeczy ściśle się ze sobą wiążą. Wiecie, że dopiero po przeczytaniu to sobie uświadomiłam i zrobiłam mały rachunek sumienia ile rzeczy w ciągu tygodnia kupuję zapakowanych w dodatkowy plastik, nierzadko w plastik i papier. Wiedzieliście, że plastik z oznaczeniem ‚do recyklingu‚, nadaje się do niego tylko raz? Potem, z tego samego śmiecia, produkuje się coś, co i tak trafia na zwykłe wysypisko i tam zostaje. Okazuje się, że recykling to nie jest żadne rozwiązanie. Jasne, że lepiej stosować recykling niż go nie stosować w ogóle, ale idealnie by było, gdybyśmy raz na jakiś czas po prostu zadali sobie kilka pytań i odpowiedzieli na nie szczerze. Czy wszystkie produkowane przez nas śmieci są nam niezbędne? Czy nie możemy ograniczyć produkcji śmieci w obrębie naszego gospodarstwa domowego? Nie myśl „co ja mogę, przecież jestem tylko jeden na cały świat”, myśl „każdy mały krok, to krok na przód”!

Kto chce, szuka rozwiązania, kto nie chce szuka wymówek

To zdanie mogłoby się odnosić do każdego człowieka i każdej sytuacji. Ja sama nie lubię sytuacji ekstremalnych, przegięć w którąś stronę. Dla mnie jest nierealne wytworzenie litrowego słoika odpadów (tak jak Bea). Ale przecież nie o to chodzi. Nie musimy kopiować życia autorki jeśli nam się ono nie podoba. To nie konkurs czy wyścigi. Każdy ma inną sytuację. Czasami żyjemy w miejscu, które nie ułatwia nam podejmowania ekologicznych wyborów. Ktoś inny nie wyobraża sobie używać wielorazowych pieluch czy kubeczka menstruacyjnego. W ZERO WASTE nie chodzi o to byśmy się poświęcali czy odmawiali sobie czegoś, ale zastanowili co możemy zrobić dobrego bez wielkich wyrzeczeń i zmian. Bo okazuje się, że możemy wiele.

Zatrzymajmy się na chwilę i zastanówmy, czy nie możemy wesprzeć lokalnego sprzedawcy warzyw i kupować ich do własnych toreb. Czy musimy przyjmować wszystkie darmowe duperele, które i tak w końcu lądują w koszu, czy nie moglibyśmy zamienić jednorazowego kubka z kawą na własny kubek termiczny i poprosić by do niego nam nalewali ulubionej kawy.  Tak, piszę tutaj czy możemy, czy nie moglibyśmy, ale oczywiście dobrze wiem, że możemy, problem polega na tym czy chcemy.  Kto CHCE szuka ROZWIĄZANIA, kto NIE CHCE szuka WYMÓWEK. To małe rzeczy tworzą wielką zmianę. Nasz dobry wybór prowadzi do zmian, dając innym dobry przykład, pociągamy za sobą kolejne dobre zachowania, zachęcamy do zmian.

Kolejny mały kroczek

Mam ogromną satysfakcję, gdy uda mi się zrobić zakupy bez dodatkowego opakowania, co tutaj w małym miasteczku nie jest wcale takie proste. Musiałam wyjść ze swojej strefy komfortu, przełamać swoje bariery, poszukać gdzie sprzedają jajka na sztuki, warzywa, ziarna i orzechy na wagę i poprosić o zapakowanie do swojego woreczka. W obcym kraju, w obcym języku, ale z uśmiechem na twarzy. Tak, może na początku jest to nieco większa logistyka, bo trzeba pamiętać by zabrać więcej niż jedną dużą torbę na zakupy, ale czy naprawdę jest to taki problem? Po pewnym czasie to wszystko wchodzi w nawyk i staje się codziennością, a my możemy myśleć jaki kolejny mały kroczek zrobić w stronę ZERO WASTE. To nie cel jest nagrodą, tylko droga sama w sobie.

Previous Post

You Might Also Like