za X lat
DZIENNIK

za X lat

 … czyli decyzje nas wszystkich. Jak wybieramy w którą stronę chcemy iść. 

Na pewnej imprezie padło kilka pytań jakie przewijają się systematycznie gdy mieszka się za granicą i które w ogóle dość często pojawiają się w obliczu podjęcia jakichś poważnych decyzji.

Co dalej? Jak się widzisz za X lat? Co planujecie na przyszłość?

Trochę się nad tym na zastanawiałam i moje pytanie brzmi: Czy nie tworzymy swojej przyszłości, kreując codziennie naszej teraźniejszości?

To co robimy teraz rzutuje na naszej przyszłości, to wiemy na 100%. Każda decyzja do czegoś prowadzi. Jeśli wracasz do kraju, to z pewnością z jakiegoś powodu, a nie pod wpływem nagłego impulsu (choć i takie rzeczy się pewnie zdarzają, ale to już inna historia). Jeśli uczymy się czegoś, rozwijamy, to po to by w „przyszłości” nam to pomogło, przyniosło korzyść, przyjemność czy pożytek.

Jedni mówią, że nie da się zaplanować przyszłości, bo życie i tak pójdzie swoim torem. Ja mówię: nie muszę. Kreuję swoją teraźniejszość codziennie, a to ona wpływa na to co będzie. Tak naprawdę, to ja tworzę swoją przyszłość, decyduję o niej już teraz. To w sumie prostsze niż się wydaje.

Jeśli mówię, że za 5 lat chcę mieć dom z ogródkiem, to nie siedzę teraz z założonymi rękami i nie czekam aż to się stanie. Zaczynam działać teraz, odkładam pieniądze, inwestuję, doszkalam by dostać lepszą pracę. Robię co niezbędne by za 5 lat zaprosić znajomych na parapetówkę.

Tak, to aż tak proste.

I nie ma znaczenia czy wejdę do mojego domu za 4 i pół roku czy za 5 lat i 3 miesiące. Nie zakładamy przecież dokładnej daty, liczy się droga, podjęty wysiłek i wynik.

Przyszłość bardzo zależy od tego co robimy ze sobą teraz, więc nie pytajcie mnie jak widzę siebie za X lat. Sami zobaczycie.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • Zgadzam się z tym, że to właśnie poprzez działanie tu i teraz kreujemy swoją pozycje w przyszłości. Czasem taka wizualizacja siebie w przyszłości pomaga ustalić sobie cele, albo chociaż kierunki działań, ale niestety często zdarza się, że na tych celach i kierunkach człowiek się zatrzymuje. A nawet najfajniejsza wizja raczej sama się nie spełni :) Podoba mi się Twoje podejście !