Zero waste, less waste, WASTE

zero waste less waste

Maybe now it’s not a good time to write about a topic which gained its popularity a good few years ago and reached its highest point of popularity few months back but maybe now, after all the fuss, maybe now it’s good time to think about it and about what is the most important in ZERO WASTE, LESS WASTE, WASTE…

I really couldn’t understand all this fuss and fights, screams and shouts about the name ZERO WASTE. Yes, of course zero is for most of the people impossible to achieve in context of waste and trash. Zero is kind of utopia, urban legend that everyone have heard about but no one really saw it or believed in it entirely. OK, I understand but I still can’t help not to ask… So what?

There are 7 billion people on the planet and there are 7 billion different views on how things should work or be but do you know what we all have in common? We can all try to do our best. There are no limits, no top that you need to reach, there are no bad attempts, huge steps or little steps, everyone can do them without any sacrifices, in peace with their own lifestyle, position, status, age etc.

So all what’s left to say is that there are no excuses for people who don’t do anything, for people so ignorant that they can’t take reusable bag when go for shopping or think before they pack bunch of bananas or one lemon in another plastic bag. There is no need for shouting that there is no ZERO WASTE, that maybe we can be LESS WASTE, when all you do is WASTE without thinking about it at all.

And one more thing, as a person who has no children or family I still can’t understand people who start one or already have it and still are against the idea and aren’t doing anything. Seriously people? You start a new life, maybe more than one and you are still so short sighted? Don’t you ever wonder on what planet you want to see your kids growing up, your grand kids, next generations? I want to repeat, it is not a competition, there is no top to reach except the one you set for yourself.

Our future is literally in our own hands, lets make it happen today.

zero waste less waste

Zero waste, Less waste, WASTE

Może to już nie czas pisać o czymś co wielki bum miało kilka lat temu, a szczyty popularności osiągnęło jakoś w zeszłym roku, ale może właśnie teraz, po tym całym zamieszaniu, można usiąść i już na spokojnie pomyśleć co jest tak naprawdę ważne w ZERO WASTE, LESS WASTE, WASTE…

Na prawdę miałam trudności w zrozumieniu całej tej awantury z nazwą ZERO WASTE. Jasne, że ZERO w ZERO WASTE jest niemożliwe do osiągnięcia dla większości ludzi. ZERO jest taką utopią, miejską legendą, o której każdy coś tam słyszał, ale nikt nie widział i nikt tak na prawdę w to nie wierzy. W porządku, ja to rozumiem, ale jednak wciąż na usta ciśnie się jedno pytanie… Co z tego?

Na świecie jest 7 miliardów ludzi i 7 miliardów różnych spojrzeń na to, jak sprawy powinny wyglądać, ale wiecie co my wszyscy mamy ze sobą wspólnego? Wszyscy, bez wyjątków, możemy starać się robić co w naszej mocy. Tu nie ma limitów, nie ma ideału, który musisz osiągnąć. Nie ma złych starań, wielkie kroki lub małe, każdy może zrobić coś bez wyrzeczeń i poświęceń, w zgodzie ze swoim własnym stylem życia, pozycją, statusem, wiekiem itd.

Jedyne, co zostaje do dodania to to, że nie ma już wymówek dla tych co nic nie robią. Dla wszystkich co są takimi ignorantami, że nie mogą zabrać ze sobą torby wielokrotnego użytku gdy idą na zakupy albo pomyśleć zanim wsadzą kiść bananów lub jedną cytrynę, każde do osobnego woreczka foliowego. Nie ma potrzeby wywoływać burzy i wrzeszczeć, „że nie ma czegoś takiego jak ZERO WASTE, że może ewentualnie da się być LESS WASTE”, kiedy jedyne co robicie to WASTE bez jakichkolwiek dalszych przemyśleń w tym temacie.

I jeszcze jedno, jako osoba, która nie założyła jeszcze rodziny, wciąż nie mogę zrozumieć ludzi, którzy ją mają, a jednak są przeciwni tej idei i jak na złość nie robią nic. Serio? Stworzyliście rodzinę i przynieśliście na świat nowe życie, może nawet nie jedno i nadal jesteście tak krótkowzroczni? Czy na prawdę nigdy nie zastanawiacie się na jakiej planecie chcecie by dorastały wasze dzieci, wasze wnuki, przyszłe pokolenia? Chcę jeszcze raz powtórzyć, to nie jest rywalizacja, nie ma ideałów i limitów poza tymi, które sami sobie wyznaczymy.

Nasza przyszłość jest dosłownie w naszych rękach, sprawmy by była możliwa już dzisiaj.

See ya, K