Zjawiskowe The Secret of Kells
DZIENNIK

Zjawiskowe The Secret of Kells

Nigdy nie spodziewałabym się, że kolory mogą mieć tyle różnych zachwycających kształtów. Listki, kwiatki, woda, chmury, wiatr, rośliny i zwierzęta, żywioły i twory ludzkie przedstawione w najznakomitszy graficzny sposób. Opowieść niesiona chłodnym irlandzkim wichrem, do krain gdzie można jeszcze wierzyć w magię. Sekret Księgi z Kells, to propozycja dla dzieci i ich dorosłych.

Ta nieskomplikowana opowieść jest nie lada gratką dla czułego na piękno oka. Nie można się nie zakochać w tej animacji. Jeśli obawiacie się, że przyzwyczajenie do pięknych, wygładzonych, wysmuklonych Disneyowsko-Dreamworkowskich postaci spowoduje, że ta propozycja się wam nie spodoba to odrzućcie obawy, są bezpodstawne. Wiem, bo sama je miałam, a gdy już w pierwszej sekundzie usłyszałam tajemniczy dziecięcy szepczący głos rozpoczynający historię, pozbyłam się wszelkich wątpliwości co do trafności wyboru.

scena-z=sekret-księgi-z-kells-brendan-i-brat-aidan

O czym jest Sekret Księgi z Kells? Może zacznijmy od tego, że to nie jest sekret księgi, bo oryginalny tytuł tej animacji brzmi The Secret of Kells. Polski tytuł wprowadza oglądających w błąd. Nie ma żadnego sekretu księgi z Kells, to sama księga jest sekretem Kells i wg mnie taki powinien być polski tytuł – Sekret Kells lub Sekret z Kells.

Tak więc The Secret of Kells przedstawia historię małego mnicha imieniem Brendan, który mieszka w Opactwie Kells w Irlandii. Opactwo zostało otoczone murami by bronić się przed wikingami, więc Brendan nie zna świata poza nimi. Jednak tylko do czasu. Okazuje się, że chłopak ma talent, który może się przyczynić do ukończenia niezwykłej księgi, jednak by to zrobić musi pokonać swój strach.

the-secret-of-Kells-Sekret-Księgi-z-Kells-Brendan-i-sowy

Celowo ominęłam większość istotnych informacji w opisie fabuły, animacja ma tylko 75 minut dlatego chciałabym, by każdy zechciał zapoznać się z nią osobiście (stąd tak wiele ilustracji – prawda, że zachęcają?). Oprócz zachwytu i chęcią szybkiego podzielenia się emocjami po obejrzeniu zostaje jeszcze jedno uczucie – niedosyt. Zachłysnąć się nią to za mało by opisać jak bardzo jest dobra, obejrzałam i jedyne o czym myślę, to więcej i więcej. Nadal nie przekonani? Ta animacja w 2010 roku była nominowana do Oscara w kategorii najlepszy długometrażowy film animowany.

Prawdziwa księga

Dodatkowym atutem tej produkcji jest fakt, że opowiada nam ona historię powstawania księgi z Kells, księgi, która istnieje naprawdę. Została wpisana na listę UNESCO Pamięć Świata. Jest to manuskrypt z około 800 roku bogato iluminowany przez celtyckich mnichów. Poniżej przedstawiam fragment oryginalnej strony księgi z Kells. Ciekawych zachęcam do odwiedzenia Wikipedii.

iluminowana-strona-księgi-z-kells

W mojej kolejce czeka już kolejna animacja duetu Tomm Moore i Will Collins, która w Polskich kinach ukaże się 8 maja w wersji z dubbingiem. Produkcja ta będzie miała tytuł Sekrety morza, co po raz kolejny doprowadza mnie do szału ponieważ oryginalny tytuł brzmi The song of the Sea, co chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć. Osobiście zachęcam do obejrzenia obu animacji w oryginalnej wersji dźwiękowej. Nie mam nic do Pani Kożuchowskiej, jednak myślę, że nic nie odda klimatu tej opowieści tak, jak jej oryginalna ścieżka, która została dopracowana, do ostatniego najmniejszego szczegółu, podobnie jak w przypadku The Secret of Kells.

sekret-księgi-z-kells-scena-aisling-i

Myślę, że te dwie pozycje są bardzo fajne by zatrzymać je gdzieś w zakamarkach swoich notesów, komputerów, zapisków i zachować dla potomności jeśli jeszcze jej nie mamy lub jest jeszcze w nieodpowiednim wieku. To dwa filmy, które warto zapamiętać bo swoją innością wyróżniają się na tle wszystkich tych wypieszczonych bajeczek. Wyróżniają się w najlepszy z możliwych sposobów. Ja zostałam oczarowana.

Previous Post Next Post

You Might Also Like